Blog > Komentarze do wpisu
Moni Arkadi

Dzisiaj odwiedzimy klasztor-symbol Moni Arkadi. Jedno z najważniejszych miejsc dla Kreteńczyków (taki ichniejszy odpowiednik naszego Westerplatte). Moni Arkadi to jeden z najstarszych klasztorów na Krecie, jego początki (jak wielu miejsc tutaj) giną gdzieś w odmętach dziejów. Tutaj w 1866 podczas jednego z powstań broniła się grupa powstańców. Nie widząc szans na dalszą obronę powstańcy wysadzili prochownie grzebiąc siebie i żołnierzy tureckich.
Zginęło około 700 greków w tym kobiety i dzieci. Warto pamiętać o tym zwiedzając to miejsce. Klasztor jest ślicznie położony w górach. Na środku klasztornego dziedzińca zbudowano renesansowy kosciół, którego fasada kojarzy mi się z meksykańskimi kosciółkami i westernami. Kobiety przebywające w klasztorze muszą zasłaniać ramiona chustami. Grzesiowi to się bardzo spodobało, chodził w chuście po całym klasztorze. Arkadi to ciche i spokojne miejsce.

Przed nami jeszcze jedna atrakcja zaplanowana na ten dzień. Starożytne miasto dorów (tych od stylu doryckiego :))- Polirynia. Z Arkadi kierujemy się jeszcze wyżej w góry i po kilku serpentynach trafiamy do wioski Polirynia.  Niestety Ewcia w tym czasie zasypia i żona  musi zostać z dziećmi w samochodzie. Starożytne miasto położone jest na skraju wsi, między dwoma głębokimi wąwozami, na wysuniętym półwyspie. Przechadzam się śladami dawnych uliczek, starych domostw - wokół pełno skorup ceramiki. Aktualnie jego jedynymi mieszkańcami są kozy :).  No i tak spacerowalem, spacerowalem, a rodzinie troszkę się znudziło czekać na mnie, ehmm trochę mi się dostało.... jak zwykle kiedy się zapomnę. Czas wracać do Kavros.

Poniżej zdjęcie najwyższego szczytu Krety - Psiloritis (2456 mnpm). Zdjęcie zrobione na trasie między Arkadi a Apterą .

 

środa, 02 grudnia 2009, kajka271

Polecane wpisy

  • Elaffonissi - różowy piasek ...

    To nasz najdalszy wypad na Krecie. Jedziemy na chyba najsłynniejszą plaże Krety- Elafonissi. Plaża faktycznie była całkiem Ok, ale Balos było dużo ładniejsza, b

  • Fajstos, hipisi w Matali i św Paweł w Gortynie

    To jedna z naszych najdalszych wypraw, ale suzuki swift śmiga jak szalony, więc bez obaw dajemy radę. Pierwszym celem jest drugi co do wielkości na krecie pałac

  • Chania- fania :)

    Zwiedzamy kolejne piękne kreteńskie miasto portowe. Na początek niemiły zgrzyt. Wjeżdżając do miasta caly czas prowadzą nas strzałki na parking. No i wszystko f

Komentarze
passoa
2010/02/11 18:25:57
Trafiłam przypadkiem, szukając czegoś w googlach o Krecie i przeczytałam z przyjemnością wszystkie Wasze blogi wyjazdowe :-), będę pamiętać o Waszym blogu o Anglii, planując podróż tam, dużo przydatnych informacji. Podziwiam Wasze podróżowanie z dwójką dzieciaczków :)
(Zapraszam też na mojego kreteńskiego bloga mojakreta.blogspot.com/).